GDY EMOCJE JUŻ OPADNĄ…

…jak po wielkiej bitwie kurz”. Były emocje, były bitwy. Jeszcze pół roku temu w zachwytach pialiśmy jak to podkarpacka piłka wstaje z kolan i jesteśmy na najlepszej drodze, aby w Polsce stać się potęgą. Sam dałem się tej fali ponieść. Każdy awans „naszego” zespołu niezmiernie cieszy, szybko przyszła jednak brutalna weryfikacja.

Coś poszło nie tak

Problemy Stali Mielec zaczęły się nawet wcześniej niż ich występy w Ekstraklasie. Włodarze klubu z Mielca zwolnili bowiem trenera Dariusza Marca, który… wprowadził Stal do Ekstraklasy. Nie do końca wiadomo jak to z tym zwolnieniem było, ale jak nie wiadomo o co chodzi… Stal objął inny
Dariusz – Skrzypczak. Rozwodzić się nad drugim Panem Darkiem chyba nie ma sensu, wystarczą liczby – 10 meczów i całe 5 punktów w lidze. Nie tak kibice Stali, po 24 latach czekania, wyobrażali sobie powrót do Ekstraklasy. Można było przypuszczać, że Stali nie będziemy szukać w górnej części tabeli, a gdzieś po środku, a tymczasem było samo prawie dno…

Jak trwoga to do… Leszka

W Mielcu, co cieszy, uczą się na błędach. Szkoleniowcem Stali został najlepszy „strażak” w Polsce, trener od spraw beznadziejnych – Leszek Ojrzyński. Szybko okazało się, że zespół z Mielca może grać lepiej i punktować. Już w pierwszym meczu pod wodzą nowego trenera, iskierkę nadziei rozpalił w naszych sercach sympatyczny mały fin. Forsell Huknął fenomenalnie z rzutu wolnego i w meczu z Zagłębiem Lubin dał Stali bardzo cenny punkt. 18 grudnia Ojrzyński ograł Legię, manifestując niejako całej lidze, że Stal nie jest już chłopcem do bicia. 8 punktów w pięciu meczach pozwoliło Mielczanom opuścić ostatnie miejsce w lidze i w miarę spokojnie w przerwie zimowej przygotowywać się do wznowienia rozgrywek.

Miłe złego początki

Po rzeszowskiej bitwie, która do jej rozstrzygnięcia potrzebowała serii jedenastek, ostatecznie w pierwszej lidze wylądowała Resovia. Ojcem tego sukcesu był Szymon Grabowski. „Graba” współpracę z pasiakami zaczął w 2017 roku i od tego czasu zadziwiał kibiców i rywali. Resovia najpierw dość niespodziewanie awansowała do II ligi, aby dwa sezony później świętować awans na zaplecze Ekstraklasy. Resovia wygrała na inaugurację, ale później było już tylko gorzej… Szymon Grabowski padł ofiarą swojego sukcesu…

Zwolniony, przywrócony, zwolniony, zastąpiony

Krótka piłka – Resovia po wejściu do pierwszej ligi nie wzmocniła się, a wręcz osłabiła. Po pięciu porażkach z rzędu trener Grabowski został zwolniony. Dowiedział się o tym poprzez e-mail. Na władze Resovii za tę decyzje wylał się niesamowity hejt. Stało się coś, czego w polskiej piłce chyba jeszcze nie grali. Pod naciskiem „ludu” zdecydowano się przywrócić Szymona Grabowskiego na stanowisko trenera. Zarząd stwierdził, że decyzja była zbyt pochopna i Grabowski ma ich pełne zaufanie. Zaufania wystarczyło do meczu z Arką, bo to właśnie mecz z drużyną z Gdyni był ostatnim Szymona jako trenera Resovii. Legenda odeszła, a w Resovii skończyła się pewna epoka.

Nowy trener, stare wyniki

Stery w ekipie z Rzeszowa objął Radosław Mroczkowski. Na niewiele się to jednak zdało. Bo w kolejnych czterech meczach Resovia zdobyła zaledwie punkt i okupuje ostatnią pozycję w tabeli. Przed nowym szkoleniowcem masa pracy, ale jest nadzieja. Klub z Wyspiańskiego mocno działa na rynku transferowym. Oby ruchy transferowe były udane. Margines błędu jest już naprawdę mały…

Smutna II liga

Dlaczego smutna? Człowiek przyzwyczajony był, że na tym poziomie rozgrywkowym mógł znaleźć kilku reprezentantów naszego regionu. Najpierw spadła Siarka, później Stalówka. Została samotna Stal Rzeszów. Klub z Hetmańskiej ma bardzo duże aspiracje, jednak końcówki rundy nie może zaliczyć do udanych. Po dobrym początku Stal bladła z meczu na mecz. Z czasem dało się wyczuć, że dni trenera Marcina Wołowca są policzone. Nie pomogło nawet zwycięstwo w meczu z Sokołem Ostróda. Jego następcą został trener młodego pokolenia – Daniel Myśliwiec. CV jak na 35 lat imponujące. Asystował Magierze w Legii, Cecherzowi w Chojniczance, czy też i Zielińskiemu w Arce Gdynia. Samodzielnie prowadził Lechię Tomaszów Mazowiecki i Wólczankę Wólka Pełkińska. Zobaczymy jak Stal Myśliwca poradz sobie w lidze, bo w sparingach jak na razie idzie jej całkiem dobrze.

Co w III lidze piszczy?

Szóstka wspaniałych toczy boje w III lidze grupie IV. Sokół Sieniawa, Stal Stalowa Wola, Wólczanka Wólka Pełkińska, Siarka Tarnobrzeg, Wisłoka Dębica oraz KS Wiązownica. Kolejność nie przypadkowa, bo od drużyny, która zajmuje najwyższe, do tej, która zajmuje najniższe miejsce w ligowej tabeli. Z tej mąki będzie chleb Przed sezonem w Sieniawie nastąpił mały Armagedon. Ze składem pożegnało się kilku zawodników, których uznawano za trzon składu Sokoła. Trener Ryszard Kuźma przetestował cały tabun ludzi, a w sparingach szło naprawdę różnie. Szczerze mówiąc, wątpiłem w sukces tego projektu. Sokół wszedł jednak w ligę „z buta” i po bardzo dobrej rundzie skończył ją na drugim miejscu w tabeli, tracąc pięć punktów do niesamowicie mocnego lidera – Wisły Puławy.

Sen o powrocie
W Stalowej Woli sezon rozpoczęli z jedną myślą. Powrót do II ligi. Aby się w niej utrzymać zabrakło naprawdę niewiele. Trener Szydełko zrobił dobrą robotę, ale nie dopisało mu szczęście. Stal radziła sobie nieźle, przegrywając jednak z potencjalnymi rywalami do awansu – Wisłą Sandomierz oraz Wisłą Puławy. Postanowiono zwolnić trenera Szymona. W jego miejsce w Stali pojawił się Jaromir Wieprzęć. Co prawda przegrał on pierwszy mecz z Sokołem Sieniawa, ale kolejne cztery wygrał, a w okresie przygotowawczym do rundy rewanżowej robi w zespole spore roszady.

W młodości siła

Nieprzypadkowe było trzecie, wysokie miejsce Wólki na koniec poprzedniego, przerwanego przez pandemię sezonu. W tym, mimo że z nowym trenerem, Wólczanka radziła sobie równie dobrze. Trochę wpadek jednak było, co owocuje „dopiero” piątym miejscem w lidze. Wólczanka cały czas stawia także na rozwój młodzieży, dzięki czemu prowadzi w klasyfikacji Pro Junior System (drużyny rezerw nie są w tej klasyfikacji brane pod uwagę) i ma szanse na zasilenie klubowego budżetu niezłą sumką.

Popadli w ligowy marazm

Siarka po spadku z II ligi nadal się nie otrząsnęła. Co gorsza wydaje się, że popadła w marazm i dostosowała się poziomem do III ligi. Siarka po średniej rundzie zdecydowała się na zmianę szkoleniowca. Grzegorza Opalińskiego na tym stanowisku zastąpił Sławomir Majak. Nowy trener drużyny z Tarnobrzega ma cały okres przygotowawczy na poznanie i ułożenie drużyny według swojej myśli. Siarce potrzebny jest mocny impuls i możliwe, że taki właśnie dostała.

Solidna Wisłoka

Zespół z Dębicy może nie ma może najlepszego stadionu, zawodników, czy największego budżetu w lidze, ale zawsze jest to drużyna dobrze poukładana i solidna. Trener Dariusz Kantor ma pełne zaufanie władz klubu i spokojnie pracuje, co przełożyło się m. in. na awans z 4 ligi. Wisłoka nie może sobie pozwolić na tu i teraz, ale mądra długoterminowa strategia w końcu wyda owoce.

Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść

KS Wiązownica wywalczyła historyczny awans do 3 ligi i jako beniaminek nie miała łatwego zadania. Chyba nikt nie spodziewał się jednak, że będzie aż tak… źle. Co prawda Wiązownica wygrała dwa pierwsze mecze, ale później było już tylko gorzej. Kolejne porażki podłamywały drużynę i… trenera – Valeriya Sokolenko. Rożne roszady stosowano w Wiązownicy, pojawił się i asystent na ławce, ale drużyna nadal nie wygrywała. Trener Sokolenko zachował się jednak bardzo rozsądnie i widząc, że jego pomysł na drużynę wypalił się, powiedział – dość. Nowym szkoleniowcem został związany z Wisłą Kraków trener Jacek Piszczek. Efekt „nowej miotły” zadziałał. Wiązownica pod wodzą Piszczka w sześciu meczach zdobyła 10 punktów, to tylko o punkt mniej niż w czternastu pod wodzą Sokolenki.

KaiRo