LEWY POD OSTRZAŁEM

Robert Lewandowski w 2020 roku wygrał praktycznie wszystko. Praktycznie, bo zabrakło złotej piłki… Gdyby nagrodę przyznano wybór mógłby być tylko jeden – RL9. Niestety organizatorzy z Francji stwierdzili, że skoro Ligue1 było zamrożone, to nie ma sensu nadawać nagrody… Decyzja co najmniej dziwna, bo przecież od wielu lat nagrodę zgarniali piłkarze z poza tej ligi. No ale cóż, jak widać ktoś nie mógł pogodzić się z tym, że złotą piłkę zgarnie jakiś tam Polak.

Mamy niesamowite szczęście, że żyjemy w erze najlepszego polskiego piłkarza w historii naszego kraju. Wielce prawdopodobne, że przez następnych kilkaset lat takiego nie będzie. Robert dzięki ciężkiej pracy i upartości wskoczył na poziom Messiego i Ronaldo. Polak to w tym momencie zdecydowanie najlepszy piłkarz na świecie!

Wszystko to, co przeczytaliście powyżej idealnie nadaje się na mem „Czego nie mówią Polacy”. Na Roberta bowiem wylało się niesamowite szambo…

To teraz kilka „najciekawszych”, powtarzających się, opinii naszych rodaków:

  1. Całe życie gra w Niemczech dla niemieckiego klubu, co on zrobił dla polskiej piłki?
  2. Przecież on nie potrafi grać w piłkę, koledzy z zespołu zawsze grają na niego, bez nich byłby niczym. Kubacki, Błachowicz, Świątek, Zmarzlik – to są prawdziwi sportowcy, bo wygrywają indywidualnie
  3. Robert Lewandowski to drewno, potrafi tylko dobić piłkę do bramki
  4. W Reprezentacji Lewy nic nie ugrał, nie potrafi wziąć ciężaru na siebie i wygrać meczu

To tylko niektóre z wywodów specjalistów Januszów z całego kraju. Skala hejtu jest wręcz niewyobrażalna, po przeczytaniu kilku powiedziałem dość. Nie mam zamiaru kłócić się z tymi ludźmi, bo jeszcze zniżył bym się do ich poziomu i przegrał doświadczeniem, ale jako osoba związana z piłką chciałem zabrać głos w tej sprawie.

Tak więc, odpowiadam:

Ad. 1 To, że całe życie gra w Niemczech to prawda, nie ma co z tym dyskutować, bo wyjechał z Polski jako młody chłopak i zaczął robić karierę w Borussi Dortmund. Jego postawa została szybko doceniona i przeszedł do Bayernu Monachium. No, ale co? Miał zostać w Ekstraklasie, która jest pośmiewiskiem Europy? Od kilku lat z rozgrywek europejskich eliminują nas drużyny z miast, o których istnieniu dowiedziałem się dopiero po oklepie.

Co on zrobił dla polskiej piłki? A to, że jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy na świecie. Swoim byciem, swoją postawą, tym, że po prostu jest, dostarcza niesamowitą reklamę, o niepoliczalnej wartości, całej polskiej piłce. Dzięki niemu skauci z najlepszych lig świata coraz częściej zaglądają na nasze polskie podwórko i raz na jakiś czas wyciągają największe perełki.

Ad. 2 W piłce nożnej nie da się wygrywać bez wsparcia drużyny. Sukces to praca całej drużyny, ale… poszczególne trybiki są niezwykle ważne. W Bayernie wielokrotnie próbowano znaleźć kogoś na miejsce Polaka, a bo to zarabiał za dużo, a bo to komuś coś powiedział, a bo to jakaś legenda niemieckiej piłki go skrytykowała. I co z tego wyszło? Polak nadal jest w drużynie i dorobił się takiej pozycji, że jest nie do zastąpienia.

Po za tym, porównywanie sportów drużynowych do indywidualnych to jak porównywanie odwagi z odważnikiem. Niby słowa podobne, ale znaczą zupełnie co innego…

Ad. 3 No dobija, ale jak! Jest to najlepsza „9” na świecie. Większość ekspertów nie zdaje sobie jednak sprawy, że na boisku zawodnicy są przypisani do takich magicznych ról, nie każdy ma strzelać bramki, nie każdy ma w bramce stać. 9 – to klasyczna pozycja napastnika, rolą zawodnika na tej pozycji jest… strzelanie bramek. Oczywiście czasem trzeba piłkę przedłużyć lub podać. Ale w bardziej taktyczne aspekty zagłębiał się nie będę. Sami sobie odpowiedzcie czy ze strzelaniem bramek idzie mu słabo.

Ad. 4 Umieściłem tę opinię na samym końcu, bo z poprzednich wypowiedzi już praktycznie wynika, dlaczego tak jest. Lewy nie jest Maradoną, Messim czy też innym technikiem magikiem. „9” to nie jest typ zawodnika, który weźmie piłkę i od połowy przejdzie z nią całe boisko i strzeli gola. Na to musi pracować cały zespół. A niestety zdarza się, że w starciu naszej Reprezentacji, nawet z rywalami ze średniej półki, naszym ciężko wymienić dwa, trzy podania i wyjść po za swoją połowę. Robert biega bezradnie, a gdy wróci się, aby przejąć piłkę i ją rozegrać, to w polu karnym brakuje kogoś, kto mógłby tego gola strzelić. Nie ukrywajmy, nasz selekcjoner też dokłada do tego swoje trzy grosze, a raczej nie dokłada. Nie ma w tym ani ładu, ani składu. Zibi Boniek broni go rękami i nogami. Za chwilę może się jednak okazać, że zmarnował najlepszych od lat zawodników.

Nie mam pojęcia co przemawia przez tych ludzi, którzy sączą tyle jadu. Jest Polak Rodak, są wielkie sukcesy, to chyba powinniśmy się cieszyć i go wspierać, bo latka lecą i to ostatnie chwilę na takim poziomie. Wychodzi jednak na to, że jesteśmy tak smutnym narodem, że wolimy zazdrościć.

Lewemu oprócz osiągnięć sportowych można zazdrościć jeszcze jednego. Nasz snajper doskonale zdaje sobie sprawę z rzeczy, o której piłkarze często w ogóle nie myślą – że ich kariera nie będzie trwać wiecznie i w końcu pieniędzy zabraknie. Robert rozwija kilka interesów, mądrze inwestuje swoje pieniądze. Prawdę mówić już jest zabezpieczony tak, że do końca życia może nie robić nic. Jest gość po prostu inteligentny, czego, jak wyżej widać niektórym rodakom brakuje.

Na szczęście RL9 zbytnio się hejtem nie przejmuje i po prostu robi swoje. Ostatnio dał temu doskonały przykład, bo zamiast twarzą Adidasa, Nike, Pumy, czy innego zagranicznego producenta, stał się twarzą polskiej firmy 4f, która na pewno nie zaoferowała mu takich pieniędzy jak ci wymienieni wcześniej. Dlaczego tak zrobił? Bo rozumie skąd pochodzi i chce pomóc swoim.

KaiRo