NIEMIEC PŁAKAŁ JAK TESTOWAŁ

To co dzieje się przed Turniejem Czterech Skoczni można określić tylko jednym słowem – kabaret. Klimek Murańka testowany był przed wylotem z Polski (wynik negatywny), po przylocie do Niemiec testowany był ponownie (w niedziele) i otrzymał wynik pozytywny.

Po tej informacji zlecono kolejny, bardziej skrupulatny test, ale nie czekając na jego wyniki wykluczono Polaków z pierwszego turnieju TCS w Oberstdorfie mimo, że reszta miała potwierdzone już któryś raz wyniki negatywne. Był kontakt, więc na bazie niepotwierdzonego testu przypuszczano, że reszta też może być chora… 🤣

Wracając do wyniku miał on pojawić się około godziny 14:00, ale nie wiedzieć czemu pojawił się dopiero po 18:30, już po zakończeniu kwalifikacji na Schattenbergschanze (HS137).

I tak pewnie już wiecie, lub się domyślacie – był negatywny (chodzą słuchy, że lekarz z Przemyśla gołębiem pocztowym podesłał amantadynę i Klimek wyzdrowiał w parę godzin) 🐦

Przy okazji okazało się, że fizjoterapeuta reprezentacji Niemiec też miał wynik pozytywny, ale tutaj przypuszczeń nie było, bo „pracował zdalnie” i cała reprezentacja naszego zachodniego sąsiada wystartowała 🇩🇪

Ale to nie koniec historii. Tak… zlecono kolejne testy, które już na pewno, na bank, jak bum cyk cyk mają potwierdzić, czy nasze Orły mają koronę czy nie 🤪 Mam nadzieję, że jako jednej ze zmiennych nie wezmą pod uwagę herbu Polski 🙈

Jeśli potwierdzony zostanie potwierdzający test i żaden z naszych przez noc nie zachoruje, to… seria kwalifikacyjna najprawdopodobniej zostanie powtórzona.

Najprawdopodobniej, bo pisząc ten tekst (zeszło mi jakieś 20 minut) spodziewać można się już wszystkiego…

KaiRo